Nazywam się Przemek Licznerski... i z wieloma z was zapewne już gdzieś się spotkałem, z wieloma dopiero spotkam, ale skoro tu zaglądacie, to chcecie się czegoś o mnie dowiedzieć.

Od najmłodszych lat jestem entuzjastą lotnictwa - kto z nas nie marzył o lataniu? Od dziecka w zasadzie zajmowałem się modelarstwem, a nieco później zdalnie sterowanym modelarstwem lotniczym - latałem samolotami i helikopterami (no czasem się jeszcze zdarzy), również zawodniczo, choć w ograniczonym zakresie. Doprowadziło mnie to ostatecznie do tego, że jestem po raz kolejny członkiem Polskiej Paralotniowej Kadry Narodowej oraz instruktorem paralotniowym.

Paralotniarstwem zajmuję się na poważnie od około 10 lat, choć pierwszą styczność z tym sportem miałem latem bodajże 1999 roku. Niestety wówczas zraziłem się do tego sportu i w 2004 czy 2005 postanowiłem zrobić kurs na lotnie. Sport dla mnie okazał się dosyć urazowy, do tego przewożenie sprzętu mocno uciążliwe. Na szkoleniu się skończyło. W 2007 roku kolega namówił mnie na kurs u nas w Szczecinie - za wyciągarką. I to był strzał w dziesiątkę. Dużo się zmieniło od mojego poprzedniego razu, paralotnie w końcu latały. W każdym razie również moje podejście się zmieniło, bowiem przestałem twierdzić, że latanie ze szmatą nad głową, to profanacja lotnictwa. W tym samym roku zrobiłem uprawnienia, w tym samym roku pierwszy wyjazd do Bassano na latanie termiczne. 2008 rok to doszkalanie się w termice i wyjazdy do Włoch i Słowenii. Z resztą Słowenia to temat rzeka - po krótce - jest to moje ulubione miejsce do latania.

W 2009 pierwszy raz biorę udział w zawodach paralotniowych, wówczas jeszcze na skrzydle klasy EN B. W 2010 odnoszę pierwsze sukcesy (na skrzydle Avax XC2 na MP 1 miejsce klasie Sport, trzecie w klasie Serial, a także zdobywam tytuł Wicemistrza Polski klasy Serial). Na początku zawody miały być po prostu kolejnym etapem samodoskonalenia. Zasmakowałem w lataniu zawodniczym i w 2011 brałem udział w jeszcze większej ilości zawodów, znowu z sukcesami (na Mistrostwach Polski 2-gi Wicemistrz Polski klasy Serial, a także drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zawodów Serial Cup). W 2012 roku zostałem po raz pierwszy członkiem Polskiej Paralotniowej Kadry Narodowej oraz jako członek Reprezentacji Polski brałem udział w  Mistrzostwach Europy i Świata. Rok 2015 niestety ze względów rodzinnych, musiałem odpuścić i udało mi się jedynie wziąć udział w jednych zawodach, z tego też powodu z Kadry wypadłem. W 2016 nadrobiłem zaległości z nawiązką i na skrzydle BGD CURE (EN-C) zdobyłem tytuł Paralotniowego Mistrza Polski klasy Sport, a także wygrałem Polish & Hungarian Paragliding Open w klasach Sport i Serial.

Preferuję przede wszystkim latanie swobodnie, najczęściej w zawodach przelotowych oraz XC jak czas pozwoli, choć od czasu do czasu zdarzy się z napędem czy pasażerem.

Dlaczego latam w zawodach? Odpowiedź jest złożona. W dużym skrócie chodzi o dalszą bezpieczną naukę... wiem, wielu będzie się wydawało, że skoro latam tyle lat i jestem także instruktorem, to nie muszę już dalej się uczyć. Wielu z was będzie wydawał się, że latanie na zawodach nie jest bezpieczne, bo często jest nas ponad setka równoczesnie na dosyć małej przestrzeni. Ale pozory mylą, bowiem nie ma lepszej możliwości by bezpiecznie poznać nowe miejsca, uczyć się od innych, doskonalić siebie, nauczyć się latać coraz szybciej, a co za tym idzie coraz dalej... za horyzont. Warto przyjechać na zawody. Przekonać się jak to jest. Chętnie pomogę. 

Lanie w zawodach bez wsparcia jest możliwe, ale narzuca więcej ograniczeń, jednak jeśli ktoś pomoże, to zwiększa szanse na sukces. Dzięki rodzinie, w której mam olbrzymie wsparcie oraz sponsorom, mogę skupić się na tym, by brać udział - w miarę możliwości - w jak największej ilości zawodów. Szczególne podziękowania należą się tutaj importerowi suszonej wołowiny www.beef-jerky.pl oraz szczecińskiej firmie Musing - www.musing.pl. Podziękowania dla Bruce Goldsmith Design - za CURE, które jest po prostu cudowne. Skrzydło Klasy C, które nieźle w w swojej i wyższej klasie potrafi namieszać. Teraz czekam na skrzydło wyższej klasy - BGD DIVA CCC. Sezon zapowiada się ciekawie.