Rozpisywać się dziś nie będę. Krótko task znowu długi - 121 km. Początek w miarę przyzwoicie - trzymałem się z czołówką, później, w drodze na drugi punkt zwrotny miałem nieco inny pomysł na to by oblecieć trasę, ale nie zadziałało jak się spodziewałem. Musiałem desperacko ratować się z zupełnego parteru. Koleś na Ezno z mojej wysokości zrobił kółko w nie tą stronę co trzeba i zlądował, ja z wykręciłem się z wysokości poniżej 50 m AGL z mikrogórki! Niestety nie dało się z tego zrobić chmury, ale udało się znaleźć inne noszenie i zrobić punkt. W drodze na ostatni punkt stał Congestus, który zadziałał tylko w drodze do punktu, a w drodze powrotnej niestety już nie. Mali miał okazję się z nim nawet zaprzyjaźnić... wessał go ten chmur na 3000 m. Mi chmur odpuścił... i padłem na 4 km przed metą... eh... trzeba lepiej wypocząć przed następną konkurencją, bo dziś niestety brakowało trochę koncentracji.

No ale najważniejsze jest to, że Spajk wszedł w klasyfikacji generalnej do pierwszej 10-ki (8-my)!

Rambo do 20-ki. Klaudia 21-sza. Ja straciłem 14 pozycji. Łosoś, (któremu dziś bardzo nie poszło) i Mali - miejsca powyżej setnego..